Dziewulski: "Sku...syny zażądają nawet za martwego"
autor: kichuś , 2009-02-07 16:23Polak uprowadzony w Pakistanie najprawdopodobniej nie żyje. Tylko w Pitbulu - Jerzy Dziewulski opowiada o kulisach działań terrorystów.
Źródło: forum
Inżynier uprowadzony przez Talibów w Pakistanie został najprawdopodobniej zabity. Premier Tusk nieoficjalnie potwierdził tę informację, chociaż nie ma jeszcze oficjalnych informacji ze strony pakistańskiego rządu.
Radosław Sikorski z kolei zapewnił, że polski rząd zrobił wszystko, aby sprawa zakończyła się pomyślnie. Dodał również, że o większości tych działań lud nie wie - zapewne są to metody tajne. Okupu natomiast nie zapłacono, ponieważ, według Donalda Tuska, zwiększyłoby to ryzyko kolejnych porwań - i żaden rząd tak nie robi. Dla Pitbula swoją opinię przedstawił Jerzy Dziewulski - specjalista od walki z terrorystami, były poseł i człowiek wielokrotnie odznaczony m.in. medalem "Za Odwagę" czy Krzyżem Kawalerskim. Na swoim koncie ma 13 negocjacji zakończonych sukcesem.
- Słyszałem wiele wypowiedzi pseudoznawców. Szlag mnie trafia, jak widzę pana z Uniwersytetu, który mówi, że rząd mógł coś zrobić w ciągu 48h od porwania. Albo jak były dowódca GROMu mówi o walizce pieniędzy i płaceniu terrorystom - opowiada Jerzy Dziewulski. - Niezależnie jaki to by był rząd, Tuska, Kaczyńskiego czy lewicy - ja go wspieram. Rząd mówi językiem dyplomatycznym i kiedy mówi "zrobiliśmy wszystko", to znaczy, że zrobili wszystko co tylko było możliwe. A są to działania bardzo ograniczone - rozmowy dyplomatyczne, telefony i negocjacje.
Z rządem pakistańskim, a nie z porywaczami - tłumaczy antyterrorysta. - Kuchciak został tam posłany po to, aby na miejscu był ktoś, kto na bieżąco i bezpośrednio przekazuje informacje do Ministra Spraw Zagranicznych. Kuchciak już to wcześniej robił i wie, jakie zadawać pytania. Jeśli ktoś myśli, że on nawiąże kontakt z terrorystami, to się grubo myli - kontynuuje były poseł. - Rząd pakistański niewiele mógł i niewiele zrobi, z prostej przyczyny: nikt nie przystałby na takie ultimatum.
Polski rząd nie jest tu stroną w negocjacjach, bo to go nie dotyczy. Nie może się zgodzić na warunki naruszające bezpieczeństwo Pakistanu. Tusk i Sikorski mogliby walić zębami w stół - mówi Dziewulski. - Jeśli ktoś stawia takie warunki, to znaczy, że wcale nie chce negocjować. Uprowadzili wielu ludzi i ktoś musiał zapłacić głową. Nawet gdybyśmy spełnili żądania, to oni by go nie wypuścili, w końcu siedział tam parę miesięcy. Jeśli ktoś więc zarzuca rządowi niefachowość, to powinien zająć się czymś innym. Polak zapłacił głową za niespełnialne warunki i był ostrzeżeniem - dla innych zakładników i dla innych państw. Struna zrobiła się napięta - i o to terrorystom chodziło. Uzyskali strach jednym ruchem - wyjaśnia negocjator. - W Polsce były przypadki, kiedy płaciliśmy. Robiły tak rządy Korei, Japonii, USA czy Włoch, ale nikt o tym nie powie. Przyszedł taki czas, kiedy nie można mówić o płaceniu, bo na arenie międzynarodowej zostałoby to uznane za współpracę z bandytami i ugięcie się. A żaden rząd nie może ugiąć się przed żądaniami jednostki - mówi Dziewulski. I za chwilę przechodzi do opisu samych metod egzekucji. - To taki rodzaj rytualnego zgładzenia. Na pewno zrobili to maczetą, pokazali brutalność i brak tolerancji. Robią to szczególnie niehumanitarnie. Efekt jest przerażający, bryzgająca krew - dla każdego, kto to widział, a ja widziałem kilka razy, jest to bardzo duży wstrząs psychiczny.
Terroryści uzyskują przerażenie ludzi, taki jest ich cel - mówi antyterrorysta. Wątpi również, aby udało się odzyskać ciało Polaka - Oni rzekomo nadal żądają spełnienia warunków za oddanie ciała. Lub 2,5 tysiąca dolarów. To jest ich interes, pokazuje ich determinację - chcą pieniędzy nawet za truchło. Dla niech ciało jest bardzo ważne i wiedzą, że dla nas również. Mówią przez to: "Macie być zawsze przegrani, nawet jeśli ostatecznie rozwiązaliśmy sprawę i zakładnik nie żyje". Tu chodzi o psychikę, te sku...syny żądają zapłaty nawet za martwego - podsumowuje pan Jerzy. I zaraz dodaje, że to najgorszy rodzaj ludzi. - Łobuz, bandyta, to za mało. Terrorysta to określenie nobilitujące. To jest swołocz, zwyczajna swołocz. Nie znam większej nienawiści, niż do tego, o czym mówię. To, co oni robią, jest wyjątkowo łajdackie - dodaje na koniec specjalista. I zaznacza, że nie podjąłby się negocjacji w tej sprawie. - Trudno jest pojechać negocjować w miejsce, gdzie sprawa jest z góry przegrana - kończy swoją wypowiedź Jerzy Dziewulski.
W czasie rozmowy z Pitbulem pan Dziewulski wiele razy podkreślał, że być może jego słowa są smutne, dobitne - ale prawdziwe. Niestety.
Zobacz ostatnie zdjęcia zamordowanego Polaka.


Tagi: dziewulski, tusk


Komentarze
~ark 2009-02-07 napisał(a):
Gdyby rząd miał jaja, wymieniłby za zakładnika jakiegoś psychopatę odsiadującego dożywocie. Albo komucha w rodzaju "magistra" Kwacha czy Michnika-Szechtera. Tak szkodniki siedzą w kraju bezkarni a niewinni ludzie giną
~lowcyglow.blog.onet.pl 2009-02-09 napisał(a):
Rząd dał Dupy
Kaczor Donald powinni tam lecieć i nadstawic tyłek za obywatela RP
Ale NIE w SPA Panowie byli
~lowcyglow.blog.onet.pl 2009-02-09 napisał(a):
Rząd dał D
Kaczor Donald powinni tam lecieć i nadstawic tyłek za obywatela RP
Ale NIE w SPA Panowie byli
~ważny 2009-02-15 napisał(a):
Premier Tusk i Minister Spraw Zagranicznych Sikorski nie zrobili nic by uwolnić obywatela RP nie należącego do kryształowej PO
~Bolesław 2010-02-14 napisał(a):
jestem pod wrażeniem pana wypowiedzi WIELKI SZACUNEK pozdrowiena
~isiu 2010-07-08 napisał(a):
Najlepiej krytykować, najtrudniej współczuć Polakowi i zrozumieć sytuację...
~kredo 2010-08-06 napisał(a):
PS chyba Pan juz zapomniał jak parę lat temu wchodząc do już nieistniejacej dyskoteki Szampańska od Misztalowców Pan po głowie nie dostał
~Sleep Boy 2010-10-07 napisał(a):
Życie jest jak strych psychopaty i jego solą pokryte ofiary.
Tak nasze decyzje, strategie, polityka i plany. Stają się solą, naszą solą !
Niema tych psychopatów ich męczenników tak niema bohaterów na wszelkie przyszłości przykłady. Bo niema wiary, bojąc się prawdy!
Nadzieja jedynie samotna, bez miłości, prawdy i wiary. Świadectwem jeno głupoty.
Idziemy samotnie, cicho i spokojnie przez wysokie trawy, samotnie.
Bez dowódcy , lecz mamy jeszcze tyły; jedyne wsparcie.
A na tych tyłach bije serce, gdy plecak podskoczy.
Nadziei serce, bo miłość gdzieś dalej za nami.
Nie wiemy czy przeżyje.
Nie lękamy się, idziemy i szukamy naszej wiary.
Ta nasza nadzieja choć na tyłach to i czyni rozpoznanie.
Płacze , kiedy śmierć coś niesie w planie!
Siedzimy i czekamy w tej wysokiej trawie, aż minie nas śmierć nietykalnie.
Śmierć to Szlachcic w majestacie z kompaniją fałszywą co matek skrzydła podcina i bratnią krwią maluje ostrzem czas.
Co będzie i co stanie się?
Gdy padnie ostatni wojownik.
Co będzie i co stanie się?
Gdy plecak upadnie i śmierć nadzieję przygarnie.
Płakać będzie nadzieja.
Gdy śmierci dawać będzie tyły
Płakać będzie nadzieja już zawsze.
Bo śmierć wciąż rozpoznaje.
Nie znajdziesz już przy śmierci konowała.
I biada wszelkiemu stworzeniu, co nadzieję zabiera i na tronie swym wiesza.
Fałszywe czyniąc czasy z daremnej ofiary.
I biada gdy Bóg prawdziwe wypali w kamieniu litery i znaki.
Nie pomoże armata, słowa, dowody, daty i trony.
Bo śmierć nie szuka prawdy życia i wiary.
Miejmy więc jeno nadzieje.
Że zdoła wyrosnąć nadzieja na męża i czasem o słońca zachodzie w wysokiej trawie usiądzie.
W horyzont popatrzy i z serca nieśmiertelnik wyleci.
Zagrają nam wtedy radosne fanfary że nawet listonosz na drodze położy rower, uklęknie i powie:
Jezu, Maria ! Co to za święto! Co za parada!
Jak gdyby gminy swojej nie poznał.
I stanie budowa
Bo drogą kroczy nadzieja i dwie dzwonią blaszki gdy dumnie kroczy.
Dzwoni i w słońcu błyszczy i radość czyni.
Nieśmiertelnik pełen Miłości i Wiary nieśmiertelnik jak uśmiech...